Motywacja

[Motywacja][bleft]

Aplikacje do nauki języków

[Aplikacje][bsummary]

Kursy Językowe Online

[Kursy][twocolumns]

Rozrywka w i o języku obcym

[Zabawne][grids]

Dzieci

[Dzieci][bsummary]

Recenzje

[Recenzje][twocolumns]

Zagraniczny kącik muzyczny

[kącik muzyczny][grids]
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Experimentum Beginner Shadowing Zakończone!!! - Podsumowanie






O metodzie Shadowing dowiedziałam się na początku grudnia 2010 roku. Wtedy też z pełną koncentracją przestudiowałam zasadę jej działania. Kilka dni zajęło mi zanim nauczyłam się bezbłędnego stosowania tej metody. Przeczytałam i obejrzałam wszystko co jest dostępne na jej temat, po czym zdecydowałam się wprowadzić ją w życie. Dziś  6 miesięcy później ( to już 6 miesięcy ?! ale ten czas szybko leci..) zakończyłam moje 'experimentum shadowing'.

Mój projekt zakładał ukończenie podstawowego podręcznika Assimila do języka niemieckiego,włoskiego, francuskiego i chińskiego w 3 miesiące. Było to założenie w tamtym czasie świadomie nierealne, ponieważ wiedziałam o czekających mnie wydarzeniach w życiu uniemożliwiających kontynuację nauki przez jakiś czas.

Z początku udawało mi się postępować wg. planu i sumiennie realizować każdego dnia metodą shadowing założoną ilość lekcji z każdego języka. Później jednak z powodu ograniczeń możliwości czasowych moje priorytety uległy zmianie:

- Włoski - odsunęłam powtórkę i porządkowanie włoskiego na później, jedynie obejrzałam 2 filmy i przeczytałam kilkadziesiąt stron książki

- Francuski - dłożyłam naukę na później

- Chiński- problematyczna nauka pisania oraz pojawienie się uzależnienia od wielogodzinnego, codziennego oglądania seriali w tym języku po prostu w pewnym momencie spowodowało brak czasu dla metody shadowing.. uzależnienie jak uzależnienie.. każdą chwilę wolną dla chińskiego poświęcałam na Taiwanese drama ;] w efekcie w ciągu ostatnich 6 miesięcy obejrzałam więcej jak 10 filmów oraz 5 serii seriali, gdzie każda seria liczy około 20 odcinków ;] W shadowingu dotarłam do 26 lekcji Assimila, a w blind shadowingu gdzies za polowe ksiazki.

(-tak ogólnie podsumowując ostatnie 6 miesięcy jeszcze zrealizowałam plan oglądania po hiszp+ tradycyjna wszechobecność angielskiego w moim życiu)

W efekcie skupiłam się na dwóch językach - chińskim i niemieckim.
Chiński, jak wyżej opisałam, jeszcze czeka na powrót do kontynuacji nauki metoda shadowing. Teraz jednak dosłownie zbrzydło mi oglądanie filmów i serialii, czuję się bardzo osłuchana więc wreszcie spokojnie wrócę do wcześniejszego projektu.


Niemiecki

http://ipadfiends.com

Dzis przerobiłam 125 lekcję z Assimila "Łatwo i przyjemnie" do języka niemieckiego. Yee ! Wreszcie. :)

Jakie mam wrażenie po przerobieniu tą metodą całego podręcznika??
Że jest to najprzyjemniejsza i najskuteczniejsza metoda, która nie wymaga od ucznia 'kucia' słówek, zwrotów,  gramatyki. Jest to metoda, któa absolutnie bezboleśnie zapełnia mózg informacjami.
Mały nakład pracy, krótki czas nauki, wspaniałe rezultaty.

Ja sama metodę shadowing wielokrotnie dopasowywałam do moich możliwości czasowych i okolicznościowych. Nie zawsze maszerowałam skupiając się jedynie na nauce. Realizowałam część 'blind shadowing' a czasem również pozostałe etapy podczas wykonywania zwykłych czynności domowych, czyli sprzątania, zmywania, prania i gotowania. Nie maszerowałam, ale i tak byłam w bardzo aktywnym ruchu podczas wykonywania wszystkich wymienionych obowiązków. Dzięki temu nauczyłam się wykorzystywać więcej czasu na naukę w ciągu dnia.

Po przekroczeniu połowy podręcznika w moim odczuciu nauka zaczęła iść dużo śzybciej i łatwiej, choć to prawdopodobnie jedynie świadomość bycia bliżej końca niż początku.

W chwili obecnej oglądając film po niemiecku bardzo dużo już rozumiem, oczywiście nie wszystko, ale ogólnie łapię sens wypowiedzi.
Oglądając Der Grüffelo zrozumiałam chyba wszystko, no może po za pojedynczymi bardziej niezwykłymi słowami. (Tak na marginesie polecam uczącym się niemieckiego ;))

Czy potrafię swobodnie budować własne wypowiedzi?
Tak i nie. Czuję, że metoda shadowing jest niepełna mimo wszystko i wymaga dodatkowego zastosowania zalecanej przez Assimil części aktywnej. Dopiero powracanie do wcześniejszych lekcji i tłumaczenie ich z angielskiego na niemiecki daje mi wrażenie, że to co przetłumaczyłam to na prawdę umiem i jest już moje.

Metoda shadowing + realizacja części aktywnej jest dla mnie pełną, najskuteczniejszą i najprzyjemniejszą metodą jaką dane mi było dotychczas testować.
Podejrzewam, że w chwili obecnej dobrowolnie trudno będzie mi się przestawić na inne metody. Ta konkretna daje mi poczucie, że mogę się nauczyć każdego języka.

Experimentum Beginner Shadowing dobiegło końca. Teraz w ciągu kilku dni chcę wykonać część aktywną całego podręcznika oraz przesłuchać jeszcze kilka razy nagrania mp3 zawartych w nim lekcji po czym zabieram się za Experimentum Advanced Shadowing :P

Ma może ktoś godną polecenia interesującą książkę napisaną w języku w języku niemieckim posiadającą również wersję np. w języku angielskim oraz oczywiście istniejący do książki audiobook?? Nie interesuje mnie Harry Potter, ale książka pisana wyjątkowo ładnym i poprawnym niemieckim :)

A tak odnośnie wynagradzania postępów oto mój prezent za ciężką pracę :D (dotyczy jutra :P no i z pewnymi modyfikacjami bo On co to śpiewa to facet a ja kobieta hehe)





Przeczytaj również:
Metoda Shadowing
Mózg i nauka języków obcych
Poprawa koncentracji - napoje energetyzujace czy... kakao ?
Amazon Kindle

34 komentarze:

  1. Cóż mogę powiedzieć... Dobrze widzieć wieści z frontu :) Doszedłem do prawie tych samych wniosków - tłumaczenie (tzn. faza aktywna) znakomicie uzupełnia to co wypracowuje się przy pomocy shadowingu.

    Co do filmów - nie przepadam za oglądaniem bajek. Zdecydowanie bardziej wolę filmy traktujące o NRD - fascynuje mnie to jak żyło się w czasach komunizmu za Odrą. Niemcy mają akurat naprawdę talent do tworzenia świetnych filmów w tej tematyce takich jak "Goodbye Lenin", "Am kuerzeren Ende der Sonnenallee" czy "Das Lebe der Anderen". Ten drugi ma też swoją wersję książkową (która, jak to z reguły różni się od oryginału), która jest napisana całkiem prostym językiem. Przynajmniej mi się ją znacznie łatwiej czyta niż "Zauberberg" Thomasa Manna, którą odłożyłem na później.

    A "Harry Potter"... Mało niemiecki. Dla mnie frajdą jest czytanie rzeczy właśnie tworzonych przez Niemców. Ale jeśli komuś to nie przeszkadza to myślę, że również z tego jest w stanie sporo wyciągnąć. Pomijając oczywiście fakt, że nauczy się sporej liczby słownictwa mało potrzebnego, ale, hej, jak ktoś chce znać język to nawet o czarodziejach powinien umieć czytać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję Ev, motywuje mnie to jeszcze bardziej, żeby korzystać z assimila ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja również wypróbuję tą metodę :)
    masz bardzo ciekawy blog i świetnych rzeczy się z niego dowiedziałam. :)
    Gratuluję sukcesów i życzę kolejnych :)

    OdpowiedzUsuń
  4. a u mnie teraz szkola, ktora mi tylko przeszkadza w osiagnieciu celu ktorym jest opanowanie jezyka chinskiego na "fluent" :P ale co zrobic, szkoly nie rzuce bo na studia mnie nie wezma :D ale biore czesto ksiazke od chinskiego do szkoly i tam na bardzije nudnych lekcjak (takich jak geografia,biola,pp,historia czy chemia) ucze sie z niej i w sumie dobrze mi to idzie. oczywiscie w domu tez poswiecam duzo czasu na to :)

    OdpowiedzUsuń
  5. sorry za literowki-pisalem w pospiechu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ev, gratulacje! Pisz jak najczęściej o swoich dokonaniach, nawet nie wiesz, jak takie słowa mobilizują!
    Ja mogę zacytować Szymona: "przeszkadza mi szkoła w nauce" - za dużo mam w tej chwili obowiązków, co nie znaczy, że się poddaję, co to to nie!

    Mam sporo ebooków po niemiecku, jeśli chcesz mogę Ci podesłać na maila, może coś sobie wybierzesz... Mnie trudno ocenić co będzie dobre, bo ja i niemiecki to odległe planety, ale Harrego Pottera pominę:)

    OdpowiedzUsuń
  7. hehe, ja jestem po prostu uzalezniony od czytania wpisów, które pojawiają się na naszych blogach. Dzisiaj rano przed wyjściem do szkoły wszedłem na kompa, chciałem już go wyłączyć, ale patrze! Ev ma nowy wpis na blogu! Do autobusu 10 minut! Co tu zrobić! Ciach, ciach i drukujemy. Hehe. Ale dopiero teraz mogę skomentować. Nie będę się rozpisywał... Po prostu GRAYULUJĘ!!! Chyba i ja się wezmę za metodę Profesora. Może i mi przyniesie jakieś rezultaty ; ))

    OdpowiedzUsuń
  8. qqwaya nie rozumiem celu cytowania mych slow:) mozesz blizej wyjasnic o co w tym chodzilo?:P

    OdpowiedzUsuń
  9. juz po sprawie-doszedlem do zrozumienia twego komentarza :D wybacz ale czasami nic nie moge poradzic na to moje opoznienie:)

    Ev wybacz mi ten spam :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Akurat o tych filmach, o których wspomniał Karol, pisałam swoją pracę licencjacką:) - aż miło popatrzeć, że są wymienione wśród tych najlepszych:).

    Co do książek - polecam "Der Name der Rose". Jako tłumaczenie, jest w naturalny sposób uproszczone (nie wymaga tyle wysiłku, ile czytanie książek pisanych przez niemieckich autorów)* - a jednocześnie napisane bardzo ładnym językiem. W dodatku przetłumaczone na różne języki, więc mogłabyś sobie wybierać wersję, z którą porównywałabyś tekst:). Audiobooka do tego jeszcze nie znalazłam, ale chyba musi istnieć:).

    *To moja opinia, trudniej sie czyta np. "Budenbrooków" niż "Imię Róży". A przyjemniej to drugie:).

    OdpowiedzUsuń
  11. Aaa i bajki/legendy/podania są fajne:). Bardzo lubię np. "Die schoensten Sagen aus Wien" - nie należą do najprostszych, ale mają po 2-3 strony i są ciekawe:). O audiobooku do tej książki nic nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
  12. "Akurat o tych filmach, o których wspomniał Karol, pisałam swoją pracę licencjacką:) - aż miło popatrzeć, że są wymienione wśród tych najlepszych:)."

    Ha! Ma się dobry gust ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam pytanie do osób doświadczonych w nauce języków obcych - ćwiczę rozumienie ze słuchu i zastanawiam się jaka metoda jest najbardziej efektywna : mam 12 odcinków podcastu, czy powinienem słuchać ich kolejno od 1 do 12 a potem jeszcze raz i jeszcze raz aż uzyskam efekt zrozumienia, czy lepiej przesłuchać raz lub dwa i szukać w internecie nowych materiałów ??

    OdpowiedzUsuń
  14. Anonimowy-->ja mysle ze lepiej poszukac nowych, ale np za 2 tygodnie mozesz wrocic do tych samych.

    A co do tej szkoly to racja. Przeszkadza tylko. Na co mi chemia, kiedy w tym czasie baaaaardzo chetnie pouczylbym sie cale 45 minut w pelnym skupieniu jezyka chinskiego. Juz nie moge sie doczekac studiow. W szkole chinski, w domu chinski :D zadnych pierdol typu fiza..mmmm czekam tylko na to:D Ev,a Ty nie myslalas o tym zeby po skonczeniu studiow z malarstwa zaczac sinologie? Ja juz sie poprostu goraczkuje kiedy to bedzie,kiedy to bedzie:D Narazie caly czas to smieszne liceum, z ktorego wyciagne jedynie angielski, polski i co nieco z niemieckiego. Na reszcie sie nie skupiam, byle by miec 4 na koniec co swiadectwo maturalne bedzie ladnie wygladac:)

    a tak przy okazji. czy jest tu moze ktos kto studiowal/studiuje/ma zamiar studiowac sinologie? jezeli tak to bardzo bym prosil o kontakt GG3101976 lub Email monte120@autograf.pl

    OdpowiedzUsuń
  15. hej, dzieki za komentarze :)

    Odpowiem po kolei:

    Karol - ja bardzoe chetnie ogladalabym w ciagu dnia filmy o ktorych piszesz, ale ogladam bajki bo innego wyboru nie mam. Mam dwie male corki, ktore domagaja sie bajek. Ja chce z tego tez cos dla siebie wyciagnac wiec cala sytuacja to kompromis- bajki po niemiecku :)
    A Harry Potter - ja go bardzo lubie. Przeczytalam wszystkie jego tomy i wiem, ze slownictwo w nim jest nie tylko"magiczne", ale czesto niepoprawne, dlatego ze niektore postaci w ksiazce celowo posluguja sie bardzo 'lamanym/dukanym' jezykiem, wiec absolutnie nie warto sie takiego jezyka uczyc, bo jest bardzo razacy w kazdym aspekcie.
    Po za tym ogromne dzieki bo obejrze wszystkie polecone przez Ciebie filmy i sprawdze tez ksiazki czy mnie zainteresuja.

    Ksy - dzieki, daj znac jaka metoda sama przerabiasz Assimila i jak Ci sie podoba :)

    Porywczacholeryczka- dziekuje, dziekuje, dziekuje :) DAj znac jak Ci sie podoba ta metoda. Gdybys miala jakies pytania czy watpliwosci co do niej to pisz :) Chetnie pomoge:)

    Szymon- rob sciagi po chinsku :D nawet jak nauczyciel znajdzie to nie wezmie ich na powaznie :P ja i sinologia? Ja nie zamierzam isc na zadne inne studia pozniej. Zauwazylam, ze jesli chodzi o kariere zawodowa to studia nie sa wazne - w branzy z jezykami oczywiscie,( czyli w kazdej branzy - jezyki znasz, reszte umiejetnosci nabedziesz :P). Licza sie realne umiejetnosci. JEsli chodzi o chinski to egzaminy HSK sa odpowiednim certyfikatem. Sinologia nie jest juz do niego potrzebna - pod warunkiem, ze ktos nie planuje zostac tlumaczem przysieglym, poniewaz aby zostac nim trzeba miec ukonczone studia w ogole, taki warunek. Tlumaczem przysieglym nigdy nie chcialam byc, wiec.. :P Ja nie wiem czy w ogole bede chciala pracowac w jakiejkolwiek branzy, aby gonic za sukcesem. Jesli jednak sie zdecyduje to mysle, ze bede miala duze mozliwosci budowania kariery i korzystania z chinskiego. W Grecji Chiny dokonay ogromnych inwestycji i w najblizszej przyszlosci podejrzewam, osoby znajace chinski beda poszukiwane nie tylko przez chinczykow. Ogolnie gdybym bardzo powaznie rozwazala moja przyszlosc uzalezniajac ja od chinskiego to skupilabym sie na zdobyciu 5, albo 6 certyfikatu po czym wyslalbym cv do COSCO GROUP ;)

    qqwaya- uwierz mi, ze ja tez jestem zawalona obowiazkami, ale czaruje jak moge, zeby nauke jezyka wplesc w czas ich wykonywania :) i jakos sie udaje. Dzieki temu w czasie 'aktywnosci' umyslu moge sie uczyc wlasciwie nie majac na to czasu bo wykonujac inne czynnosci ;) A moje dokonania.. ech.. chetnie bym o nich pisala bardzo czesto, ale na te z reguly trzeba pracowac ciezko i dlugo .. wiec na kolejne moje dokonanie pewnie bedzie trzeba jeszcze poczekac.Po za tym ja wlasciwie troche w odroznieniu od wiekszosci 'jezykowych blogowiczow' nie mam zamiaru co rok uczyc sie nowego jezyka, ani dojsc do znajomosci ogromnej ich liczby. Tylko angielski,wloski,hiszpanski,niemiecki,grecki chce sobie powoli doskonalic i nauczyc sie jeszcze francuskiego i najepiej ze wszystkich jezykow nauczyc sie chinskiego i z niego najwiecej w zyciu korzystac. Nie mam planow na nauke innych jezykow. Tyle starczy. Byle doprowadzic kazdy jezyk do doskonalosci :D
    A co z tego wszystkiego wyjdzie to tylko czas zweryfikuje. Moze zostawie wszystko i zapomne razem z polskim :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Sitar - a ja myslalam, ze to ja jestem uzalezniona od czytania wpisow na naszych blogach!! Twoj komentarz jest najsmieszniejszym jaki w zyciu czytalam :D bardzo mnie rozbawil :D skoro az tak jestes ciekawy to moze zainwestuj w internet w komorce ?:P i oczywiscie wielkie dzieki za gratulacje. ja bardzo polecam metode shadowing, na prawde jest przyjemna i skuteczna, taka spokojna i daje wrazenie porzadku. Na prawde nie potrafie sobie wyobrazic powrotu do kucia slowek itd.. :)

    Aruenna- Twoj komentarz tylko mnie umocnil w decyzji o obejrzeniu tych filmow.
    "Imie rozy" mowisz.. hmmm ksiazke czytalam bedac w liceum i pamietam, ze zrobila na mnie niesamowite wrazenie, musze sie jednak zastanowic.Z jednej strony to dobry pomysl ponownie ja czytac, a wlasciwie uczyc sie z niej bo za jednym zamachem moglabym udoskonalic i wyrownac poziom pozostalych jezykow. z drugiej strony mam ochote na cos napisanego w oryginale po niemiecku, zeby dalo mi kontakt z autentycznym niemieckim. Zalozeniem shadowing nie jest czytanie samo w sobie dla przyjemnosci, rozumienie i zapamietywanie przychodzi jednoczesnie. Nie szkodzi, ze nie znam slow po niemiecku bo bede miala ich tlumaczenie, zatem po kilkukrotnym przesluchaniu rozdzialu powinnam go rozumiec doskonale, wiec ogolnie wole trudniejszy niemiecki. Chce rowniez celowac w ten 'trudniejszy' niemiecki zobaczyc jak bedzie mi szla nauka ta metoda, chociaz wyobrazam sobie, ze wrazenia beda takie same jak po przerobieniu podstaw. No ale zobaczymy, dzieki za sugestie :)

    Anonimowy - mniej wiecej tak jak Szymon uwazam, ze powinienes przesluchac to co masz 1-2 razy po czym sluchac czegos innego a za jakis czas powrocic do sluchania juz przesluchanych podcastow, po czym dalej sluchac czegos innego i tak od czasu do czasu pomiedzy nowymi powracac do tych wczesniejszych, w zadnej okreslonej kolejnosci. Dobrze rozumienie ze sluchu rozwija tez metoda shadowing, albo wybrany etap. Najpierw przesluchac calosc, pozniej podczas sluchania czytac tlumaczenie w rozumianym jezyku, pozniej podczas sluchania czytac w jezyku, w ktorym jest nagranie itd. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ev- ciesze sie ze popierasz moje zdanie:D

    Co do uzaleznienia od wpisow... nie ma dnia w ktorym nie wszedlbym conajmniej 5 razy na bloga zeby sprawdzic czy pojawil sie nowy wpis/komentarz:P

    Sinologia..ja MUSZE isc na takie studia ze wzgledu na moje marzenie, ktorym jest praca w zawodzie tlumacza przysieglego. :)


    Sciagi po chinsku bede robil kiedy bede znal chinski :D ostatnio po angielsku sobie zrobilem i faktycznie nauczyciel to zlekcewazyl kiedy powiedzialem mu ze to na angielski:)

    Certyfikat HSK rowniez chcialbym uzyskac ale mysle ze do egzaminu przystapie jakos przed studiami lub w ich trakcie. Narazie nie ucze sie jakos specjalnie pod katem tego egzaminu, czasami tylko zerkam na ta strone blog.nciku.com/blog/
    zeby spisac troche slowek ktore moga sie przydac (szklanka,TV,komputer,laptop,fabryka,ulica itp itd), ale w kazdym badz razie certyfikat ten MUSZE uzyskac i podobnie jak Ty droga Ev chce dazyc do perfekcji w tym jezyku :)

    rozwazalem tez nauke jezyka arabskiego, ale stwierdzilem ze najpierw przebrne przez podstawy chinskiego i kiedy bedzie on na takim poziomie na jakim mam teraz angielski to bycmoze zaczne nauke arabskiego.


    czekam niecierpliwie na kolejne komentarze i wpisy :D

    PS - wybaczcie literowki ale lubie pisac szybko co mi czesto nie wychodzi:)

    OdpowiedzUsuń
  18. subskrybuj komentarze do wpisu, w ktorym Cie interesuja i bedzie przychodzilo powiadomienie automatycznie na maila :)

    wow arabski, to tez cos, ale chyba nie dla mnie.. chociaz ja wlasnie lubie takie egzotyczne jezyki, ale jak juz napisalam doprowadzic to co umiem do porzadnego poziomu i wtedy ewentualnie sie zastanowie.

    ja na Twoim miejscu tez na razie bym sie nie nastawiala na hsk, ale na to co bedzie na maturze, a chinski tak dla przyjemnosci. Wlasciwie tak przezylam liceum, tylko z hiszpanskim. W szkole go nie mialam i bylam jedyna w powiecie, ktora sie zdecydowala na mature z niego heh, Ty masz o tyle gorzej, ze nie ma matury z chinskiego.. :/ ale pewnie i to jest kwestia czasu

    a wlasciwie to jak sie widzisz jako tlumacz przysiegly? ze niby co i w jakiej formie bys chcial robic? Ja kiedys przez jakis czas zastanawialam sie nad tlumaczem symultaniczym, aale zycie mialo dla mnie inne plany ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. "egzotyczne" :D bardziej orientalne bym nazwal hehe:P

    ja jako tlumacz przyseigly? baardzo chcialbym pracowac w jakiejs ambasadzie czy cos w tym stylu. podoba mi sie to :)

    no ale co to za problem przygotowac sie i do matury i do HSK w sumie?:P klopot z matura moge miec przy rozszerzonym polskim jedynie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. No i dziewczyno namieszałaś!!! >;)
    Planuję w wakacje odwiedzić Węgry i chciałem się poduczyć kilku prostych zwrotów w ich języku. A teraz siedzę i czytam wszystko o "shadowing" i nawet już zmieniłem sobie podręcznik na assimil, a wcześniejszy trafił na półkę. W gruncie rzeczy ciekaw jestem czy uda mi się połączyć dotychczasowy tryb życia z niemieckim z "shadowing'owym" węgierskim. O rezultatach będę informował na bieżąco. Mam nadzieję, że za 3 miesiące będę mógł ci tylko podziękować. ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. co do tego Assimila(do chinskiego) to przegladalem tak "Pi razy drzwi" i stwierdzilem ze z tego tomu bardzo duzo umiem, wiec zadecydowalem ze nie bede go kupowal bo poprostu juz mi sie nie oplaca

    OdpowiedzUsuń
  22. holdenqu - :D w takim razie czekam na podziekowania za 3 miesiace :P a tak powaznie, to mam nadzieje ze odnajdziesz sie w tej metodzie i ze spodoba Ci sie rownie bardzo jak podoba sie mi :) Oczywiscie bede na bierząco odwiedzac Twojego bloga, zeby poczytac o Twoich wrazeniach :)

    Szymon - jasne, jesli nie widzisz sensu kupowania go to nie kupuj, a drugi tom ogladales?
    Ja wlasciwie drugi raz to bym chyba niczego do chinskiego nie kupowala, na necie jest tyle materialow.. Jedynie nie zaluje posiadania podrecznika do gramatyki chinskiej i zeszytu cwiczen do niego. Do tego chce kupic sobie w pewnym momencie jeszcze slownik dla hsk i o tyle, zapewne jeszcze troche pozniej kupie sobie taka prawdziwa ksiazke po chinsku. Chociaz tez moglabym wydrukowac sama.. ale to nie to samo przeciez :D

    OdpowiedzUsuń
  23. mowisz ze duzo materialow w internecie... ja wole zlapac ksiazke w dlon i sie porzadnie pouczyc:D

    OdpowiedzUsuń
  24. taak, ja z poczatku tez tak wolalam, ale po tylu miesiacach nauki oraz zwlaszcza, ze teraz zaczynam powoli przygotowywac sie pod katem hsk, po prostu zauwazylam, ze musze sie skupic czy tego chce czy nei na pisaniu.. a do nauki pisania najbardziej sprzyjajace sa materialy w internecie.. mam juz liste dla nowego hsk, w internecie sa masy przykladowych zdan z uzyciem tych slow + kazdy znak czy znam czy nie , latwo moge w slowniku znalezc animacje jak napisac kreska po kresce.. podrecznik mi tego nie oferuje.podrecznik jest do przegladania w wolniejszych chwilach :P a zeby sie uczyc znakow, nie chce przepisywac na okraglo tych samych zdan, nie chce tez probowac samodzielnie ich ukladac bo ja niestety mam obawy na razie, wiele slow i zwrotow ma jakies znaczenie, ktore by mi odpowiadalo, ale wystepuje tylko w jasno okreslonych okolicznosciach i latwo o blad, wiec na razie za malo wiem, zeby samodzielnie pisac, a tak z internetu moge przepisywac najrozniejsze zdania wykorzystujace konkretne znaczenie znaku itd. :)

    OdpowiedzUsuń
  25. e tam:P kto nie kombinuje ten nie przetrwa:D mi wygodniej z ksiazki, tobie z neta :) jak kto woli

    OdpowiedzUsuń
  26. A ja mam pytanko. Zrodziło się ono wczoraj. Jaka jest wasza motywacja do nauki chińskiego (mandaryńskiego)??? Skąd taki wybór??? tak z ciekawości pytam :)

    OdpowiedzUsuń
  27. moja motywacja.. :P powiem tak... nie mieszkam w zbyt bogatej dzielnicy :) jak widze codziennie tych ludzi (co kiedys pewnie zawodowe konczyli) to stwierdzam ze nie chce tak zyc. na poczatku to mnie motywowalo do nauki. teraz jak juz troche umiem to motywuje mnie zwykla ciekawosc jak to bedzie umiec wiecej :) no i oczywiscie chec poznania jezyka. jak juz wyzej wspomnialem chce isc na sinologie i go opanowac jak jezyk ojczysty. oczywiscie bardzo motywuje mnie tez.... EV!!!! :D

    OdpowiedzUsuń
  28. A ja .. jakkolwiek to dziwnie moze zabrzmiec.. - chcac nie chcac jezyk chinski wielokrotnie przewijal sie przez moje zycie, z nieznanych mi powodow. Od tak sam z siebie, okolicznosci. W zeszlym roku po prostu naszlo mnie uczucie, ze jest to ten ostateczny, wlasciwy moment, zeby sie go w koncu na prawde nauczyc. Obudzilam sie i tak czulam. Nie wiem czemu, nie wiem po co. Ale nauczylam sie juz w zyciu ufac podswiadomosci. Skoro pojawilo sie pragnienie i potrzeba nauki tego jezyka to z pewnoscia tkwi w tym jakas glebsza przyczyna i sens i w zwiazku z tym z ogromna niecierpliwoscia oczekuje dokad mnie to zaprowadzi :) Na prawde nie poszukuje w tym zadnej logiki. Wiele rzeczy jest ponad to co jestesmy w stanie zrozumiec, wiec po prostu nie trace czasu na kwestionowanie niczego. Tak jest i temu sie poddaje, bo wiem dobrze, ze za jakis czas jesli jednak stanelabym naprzeciw moim odczuciom wewnetrzym- na 100% plakalabym z zalu, ze chinskiego sie nie nauczylam kiedy byl na to wlasciwy moment, bo stanie cos na mojej drodze co mnie porwie i zaprowadzi gdzies przez wzglad wlasnie na fakts, ze znam chinski.
    Tak po prostu jest mi pisane. Od momentu, w ktorym pojawilo sie uczucie, ze musze sie tego jezyka nauczyc, do chwili obecnej trwa ono nieustannie bardzo wyraznie. Jest to dla mnie tylko utwierdzenie, ze do czegos bedzie mi to potrzebne. Czytaj mojego bloga a gwarantuje, ze za jakis czas wszyscy dowiemy sie na co mi to bylo :D i nie podejrzewam, ze za bardzo dlugo heh brzmie jak wariatka? moze, ale to moje doswiadczenie zyciowe mnie tego nauczylo.

    OdpowiedzUsuń
  29. Po prostu, od chwili gdy zacząłem uczyć się i czytać wasze blogi to zauważyłem, że mało osób wybiera języki "najpopularniejsze". Jeśli już to jest to język "pierwszy" obcy, a potem ludzie rzucają się w rejony, jakie nigdy nie przyszłyby mi do głowy. Dlatego pytam. Co was skłania do wyboru języka ograniczającego się głównie do kraju, w którym jest on urzędowy. Angielski, hiszpański, francuski da się jeszcze wykorzystać w częściach niegdyś skolonizowanych przez te kraje, ale chiński??? Nie krytykuje tego wyboru, ale też nie potrafię go do końca zrozumieć. Tłumaczenie Ev jest mi najbardziej logiczne. Sam często zawierzam intuicji, więc wiem o czym mowa. Także życzę powodzenia. A blogi będę czytał, bo już się od tego uzależniłem. :)

    OdpowiedzUsuń
  30. tak jeszcze tylko dodajac - z chinskiego da sie korzystac mimo wszystko chyba wszedzie - 1 mozna sie zaprzyjaznic z chinczykami, ktorzy maja sklepy z odzieza ( a maja je chyba obecnie juz w kazdym miescie :P )

    2 mozna rowniez chyba w kazdym kraju znalezc prace w firmie, w ktorej wymagany jest chinski, a w przyszlosci bedzie to prawdopodobnie bardzo poszukiwany jezyk

    3 jesli o mnie chodzi - wielokrotnie pisalam juz, ze dane jest mi mieszkac w Grecji gdzie Chiny ostatnimi latami dokonaly ogromnych inwestycji - m.in kupili port w Atenach (COSCO GROUP) i buduja tam swoj bardzo ekskluzywny hotel, o ile dobrze slyszalam beda lub juz inwestuja na Krecie, podejrzewam, ze to kwestia bardzo krotkiego czasu, kiedy bedzie mozna bardzo skorzystac na znajomosci tego jezyka w Grecji :) choc nie jest to moja motywacja, jestem jednak tego swiadoma i to dodatkowo wzmaga moja ciekawosc po co mi naszlo tak nagle i tak silnie nauzyc sie tego jezyka :P

    OdpowiedzUsuń
  31. Cześć!

    To fajnie słyszeć o Twoim osobistym doświadczeniu z metodą Shadowing! Dawno temu słyszałem o tej metodzie ale wcale nie rozumiałem sensu tego. Ktoś właśnie mi to polecał bo prosiłem o porady na polepszenie mojego akcentu -- do tej pory naprawdę nie spędziłem żadnego czasu nad akcentem. :-) Wktrótce sam to spróbuję.

    Pozdrawiam,
    David.

    OdpowiedzUsuń
  32. Hej, miło że do mnie zajrzałeś.
    Przeczytałam wypowiedzi do których podałeś link.
    Już odpisałam na Twoim blogu. Metoda shadowing nie polega na powtarzaniu zdań w czasie pauzy, ale na mówieniu razem z lektorem. W pewnym momencie nasz głos pokrywa się z głosem w nagraniu. Metoda shadowing jest dość skomplikowana na pierwszy rzut oka i aby ją dogłębnie zrozumieć warto obejrzeć filmik autora http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=130bOvRpt24 , trwa godzinę ale warto jeśli chce się tą metodą uczyć.
    Metoda shadowing nie służy tylko do zdobycia prawidłowego akcentu, ale ogólnie do pełnej nauki języka, po takim powtarzaniu w głowie pozostają całe gotowe konstrukcje i zdania :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  33. Dziękuję bardzo za linka do filmiku i wyjaśnienie! To na pewno przyda mi się kiedy zacznę mój eksperyment z tym. :-) Dla mnie również po intensywnym słuchaniu całe konstrukcje i zdania pozostają w głowie. Ale jestem bardzo ciekaw czy wygląda inaczej (może będzie lepiej?!) z metodą Shadowing.

    Pozdrawiam,
    David.

    OdpowiedzUsuń
  34. Czy w książce do nauki niemieckiego assimlia jest polskie tłumaczenie wymowy niemieckich słów. Proszę o szybką odpowiedż bo zastanawiam się nad jej kupnem. Pozdrawiam Mateusz.

    OdpowiedzUsuń