Motywacja

[Motywacja][bleft]

Aplikacje do nauki języków

[Aplikacje][bsummary]

Kursy Językowe Online

[Kursy][twocolumns]

Rozrywka w i o języku obcym

[Zabawne][grids]

Dzieci

[Dzieci][bsummary]

Recenzje

[Recenzje][twocolumns]

Zagraniczny kącik muzyczny

[kącik muzyczny][grids]
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Sposób na kryzys w motywacji

" Uczę się i uczę i nic.. i dalej nic. Wysilam się, męczę a postępów jak nie było tak nie ma. Im dalej brnę w naukę tym wszystko zdaje mi się być tylko trudniejsze. Przestaję sobie radzić. Nie wiem co robić. Już nie wiem czy w ogóle jest sens dalej ciągnąć naukę.To jest zbyt frustrujące. Narasta we mnie niechęć do tego języka. Chcę go umieć, ale chyba się poddam, on nie jest dla mnie, przynajmniej nie teraz.. tylko tracę czas na jego naukę. Pewnie nie mam zdolności językowych.. A może lepiej zabiorę się za coś innego? Zacznę coś nowego od początku. Tak. Na pewno inny język opanuję szybko i bez problemów, a później powrócę do tego straszsnie trudnego. "

Czy powyższe słowa brzmią Ci znajomo? Miewasz takie myśli? Tracisz ducha? Tracisz motywację?
Są takie chwile, gdy dopada nas przygnębienie, smutek, rozżalenie- nasza  motywacja w tym co robimy  spada. Wtedy ciężko przekonać samego siebie do słuszności trwania w dążeniu do zamierzonego celu. Zaczynamy poddawać w wątpienie sens nauki. W przypływie ponurego nastroju niekiedy nawet narasta niechęć do kontynuacji tego co zaczeliśmy. Myślimy - to nie dla mnie, wysilam się, męczę i dłużej sensu tego ciągnąć nie widzę. Poddajemy się. Usprawiedliwiamy na jakiś sposób, co gorsza często wierząc w prawdziwość wymówki, że np. nie mamy talentu do języków. Jak sobie z tym poradzić, co w takiej sytuacji czynić?


1. Uspokój się i przestań rozważać opcję - "poddam się". Przyjmij do wiadomości, że to przez co obecnie przechodzisz to tylko chwilowy kryzys i nie podejmuj tej ostatecznej decyzji pod wpływem emocji. Nie szukaj też czegoś nowego co wywoła entuzjazm i szybkie bicie serca. Nie poddasz się. To jedyne co na tym etapie musisz wiedzieć. Jeśli jesteś wyjątkowo rozdrażniony stanem, w którym się znalazłeś to po prostu idź za radą - ochłoń. Nie myśl o tym. Nie ucz się tego dnia. Idź na spacer. Spotkaj się ze znajomymi albo przeczytaj książkę. Cokolwiek, byle nie podejmuj żadnych decyzji ani nie układaj nowego planu działania. Najpierw przewietrz głowę.

"Wielu ludzi, którym nie udało się w życiunie zdaje sobie sprawy
 z tego, jak blisko sukcesu byli, kiedy się poddali.."
Thomas Edison

2. Zastanów się w czym problem. Czemu nauka nie idzie.
 Być może są to zobowiązania, którymi sam siebie obciążyłeś, a których nie jesteś w stanie udźwignąć? np.:
  • zaplanowana ilość poświęcanego czasu nauki, przekraczająca Twoje wszelkie możliwości psychiczne i fizyczne
  • zaplanowana, nierealna do wdrążenia w życie, częstotliwość i liczba przerabiania lekcji
  • błędne oczekiwania m.in. nastawienie, że po miesiącu nauki od podstaw będziesz umiał tyle, że czytanie książek w oryginej wersji językowej nie będzie Ci sprawiać najmniejszego problemu, bądź że przerobisz podręcznik do nauki języków w tydzień
  • korzystanie z metody nauki, która się najzwyczajniej w świecie nie sprawdza w Twoim przypadku
  • korzystanie z podręcznika, który najzwyczajniej w świecie Ci nie odpowiada

3. Ustal nowy plan działania- tym razem racjonalnie i na spokojnie!
Pamiętaj, że...
  • nauka musi stać się rutyną Twojego dnia codziennego, dlatego nie myśl co i jak mógłbyś zmienić jutro, ale myśl jak zmienić Twoje dziś. Tak jak dziś rano według swojego zwyczaju wypiłeś rano herbatę czy kawę, zjadłeś śniadanie, wziąłeś prysznic tak samo gdzieś dodaj naukę języka, w którymś momencie dnia dzisiejszego, w którym masz wolną chwilę i od dziś rutynę tą traktuj na równi, ze swoimi wszystkimi innymi przyzwyczajeniami, np. myciem zębów, itd.
  • czas, który będziesz poświęcał na naukę nie musi być liczony w godzinach. Wystarczy choćby 20-30 minut. Do tego zawsze później możesz popracować nad programowaniem innych przyzwyczajeń w Twoim życiu, takich jak włączanie radia w docelowym języku np. przy zmywaniu naczyń, albo sprzątaniu w domu. To niby nie jest czas bezpośrednio poświęcony na naukę, ale pozostaje dla nauki języka nieoceniony.
  • liczba lekcji - nie planuj. Ucz się tyle ile masz ochotę i ile Cie nie męczy.
  • zaległości nie istnieją, gdy nie planujesz ile lekcji dziennie musisz przerabiać. Jeśli zdaży Ci się kilka dni nie uczyć to nie powracaj do podręcznika z paniką w oczach, ale po prostu otwórz go w miejscu, w którym skończyłeś i idź do przodu normalnym tempem. Nie ma czegoś takiego jak zaległości- zaległość to nasz własny wymysł. O ile nikt nie stoi z batem nad głową to naprawdę warto o nich zapomnieć.
  • oczekiwania- najepiej nie oczekuj niczego to nie będziesz rozczarowany. Ucz się dla siebie. Ucz się z przyjemnością w swoim własnym tempie, a wtedy każdy postęp będzie niespodzianką i powodem do radości.
  • sposobów nauki i materiałów ją umożliwiających jest niemiara. Jeśli nauka nie idzie i już, nie jest przyjemna, nie widzisz postępów, męczy Cię, podczas gdy ogólnie masz zdrowe podejście do kwestii uczenia się, to najprawdopodobniej książka czy technika uczenia się, z których korzystasz nie są dla Ciebie - tak, takie to proste. Postaraj się poświęcić trochę czasu na poszukiwanie innych materiałów oraz na eksperymentowanie z różnymi metodami. Po części uczyni Cię to naukowcem i dla własnych celów naukowych poddawanie się różnym próbom i badaniom nie powinno Cię nużyć, ale raczej bardziej zainteresować samym językiem jak i kwestią uczenia się. W końcu pomyślnie znajdziesz swój własny sposób na dany język.

Najważniejsze, by się nie poddać. Nie ważne z jaką prędkością, ważne by nie przestawać iść przed siebie, a gdy na drodze nagle spotykamy mur, to nie odchodzić od niego, tylko kombinować jak się na niego wspiąć, obejść, a jak trzeba to i nawet zburzyć.
Łatwo mówić?? Ba.. już ponad rok drepczę i obchodzę i szukam sposobu na pewien mur i to nie byle jaki- bo aż chiński. I co? I warto było i dalej warto jest mimo, że ciągle jest trudno- znalazłam na niego mój własny sposób. Długo się zeszło, ale satysfakcji nie jest sposób opisać.
Warto, warto się nie poddać.

"Jedynym ograniczeniem naszego jutra będą dzisiejsze wątpliwości"
- Franklin D. Roosevelt





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

13 komentarzy:

  1. Świetny wpis! Nigdy się nie poddać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Żadnych białych flag!:)

      Usuń
  2. Dziękuję za ten wpis! Właśnie znalazłam się w takiej sytuacji i... teraz już wiem jak to przetrwać.

    OdpowiedzUsuń
  3. To się nazywa wpis doskonały. Aktualnie mam wrażenie, że poświęcam za mało uwagi językom, bo mam jeszcze inne rzeczy na głowie, ale lepiej mało niż w ogóle ! Wiem, że kiedy tylko znajdę chwilę to z jeszcze większym zapałem rzucę się do nauki ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. 97didek - dziękuję :) i owszem, nigdy nigdy nigdy się nie poddać! :)

    Anorexic.Candy - nie ma za co i to ja dziękuję, mam nadzieje, że sobie poradzisz i przetrwasz aktualny kryzys :) Trzymam kciuki! :)

    Aleksandra - Tobie też dziękuję za miłe słowa :) Ach te chwile wolne... wiem co masz na myśli, mnie całe życie i wszystkie obowiązki drażnią bo nie pozwalają mi się uczyć tyle ile bym chciała.. jestem uzależniona od nauki hehe
    Zatem życzę Ci większej ilości czasu wolnego! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Powtórzę to co zostało już napisane: świetny wpis!
    Czasem mam wrażenie, że większość osób, która powtarza, że nie ma głowy do języków to właśnie te osoby, które gdzieś tam się poddały po drodze. Nie widziały rezultatów po miesiącu, dwóch i wyrobiły sobie zdanie (które trudno im będzie zmienić), że nauka języków to po prostu nie dla nich. Bawi mnie, jak ktoś z zachwytem mówi o mnie: "Ty to masz talent! Chciałbym umieć/uczyć się tylu języków co Ty. Niestety, ja nie mam zdolności i czasu". A to guzik prawda! Nigdy nie byłam żadnym geniuszem i nie mam większego talentu niż każdy przeciętny człowiek. Po prostu nigdy się nie poddawałam i parłam do przodu jak czołg, mimo że efekty (w moim mniemaniu na tamtą chwilę) były zerowe. Tylko w tym byłam "lepsza" niż osoba, zachwycająca się moimi "zdolnościami" :). Ale weź tu komuś wytłumacz, że nauka języków to ciężka praca ;). Oni widzą moje efekty, a ja pamiętam godziny spędzone nad książkami. Teraz mam tak z fińskim, Uczę się i uczę, a dalej mogę wydukać z siebie tylko parę prostych zdań. Ale wiem, że trud się opłaci i staram się ciągle motywować tym, że na takim samym poziomie byłam kiedyś np. z włoskiego :). I też jestem uzależniona od nauki języków, stąd mój blog zawiesił się po jednym wpisie. Ale obiecuję poprawę! Może nawet dziś pojawi się coś nowego.
    Przepraszam za ten przydługi komentarz, ale poruszyłaś ciekawą kwestię, z której wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy :).

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgadzam się, z poprzednikami, bardzo ciekawy wpis! :-)
    Pamiętam, kiedy jeszcze około dwóch lat temu niezbyt paliłem się do nauki języków, a lekcje angielskiego w szkole... Hmm - były katorgą ;-) Jednak nagle coś się we mnie zmieniło (sam nie pamiętam jak - to się wydarzyło naprawdę szybko) i stwierdziłem, że polubiłem języki obce aż po dzień dzisiejszy ;-) I nie wyobrażam sobie życia bez ich nauki! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. hehehe, ja także mogę powiedzieć, że uzależniłem się od nauki językóww. Alee te obowiązkii. ehh. Masz racjee "We can't give up! Never". Pozdrawiam ; )

    OdpowiedzUsuń
  8. Raija - milo Cię znowu widzieć :) No cóż z ludzmi ogólnie jest problem, że mało interesująsięsamym procesem uczenia, stąd wyciągają pochopne wnioski o braku talentu itd. NAjpierw trzeba nauczyćsię uczyć, nad czym wiele osób wcale się nie zastanawia i czego sobie nie uświadamia :) Aktualizuj bloga, bo ostatnio blogowicze coś cicho siedzą i nie ma czego czytać ;)

    Chrups - brawo no i trzymam kciuki, żeby już Ci tak na dobre zostało! :)

    Sitar- dzięki za komentarz :) Mój mąż, uważa że ja już jestem niezdrowo uzależniona, że już przesadzam z nauką i nie ma ze mną żadnego kontaktu bo non stop jestem w książkach, zeszytach, ze słuchawkami na uszach itd. :D Ogólnie świat się zaczyna na mnie denerwować, że za dużo się uczę, a mi za mało, za mało i chcę więcej i więcej hehehe ehh ciężki nasz los...

    OdpowiedzUsuń
  9. Ev bardzo chciałabym się dowiedzieć jak łączysz naukę z opieką nad swoimi dzieciaczkami :). Może jakiś osobny, inspirujący wpis? Pytam nie przez wścibskość, ale przez obawy jak ja sobie kiedyś poradzę. Na razie nie mam dzieci (nie licząc kociego synka :D), ale cały czas boję się, że jak już będę je miała to zaniedbam naukę, na nic nie będę miała czasu :(. A Ty mimo dwójki maluchów uczysz się (nawet chińskiego!). Jakieś porady jak to wszystko ogarnąć :)?

    OdpowiedzUsuń
  10. Raija - daj mi troszke czasu, jak tylko uporzadkuje moja codziennosc to od razu napisze jak sobie radze ze wszystkim :) Uspokoje Cie - poradzisz sobie, uczyc sie nie trzeba tylko w pojedynke, mozna uczyc sie i dzieci moga sie uczyc razem z Toba :) Ae nawet samemu - jest to do zrobienia :) Obiecuje napisac o tym :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziękuję za komentarz! Obawiałam się już, że obraziłaś się za to pytanie :(. Pozdrawiam serdecznie i czekam na nowe wpisy!

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny teksty, dziękuje. Właśnie brakuje mi motywacji, ale teraz już wiem, jak to zmienić!

    OdpowiedzUsuń