Motywacja

[Motywacja][bleft]

Aplikacje do nauki języków

[Aplikacje][bsummary]

Kursy Językowe Online

[Kursy][twocolumns]

Rozrywka w i o języku obcym

[Zabawne][grids]

Dzieci

[Dzieci][bsummary]

Recenzje

[Recenzje][twocolumns]

Zagraniczny kącik muzyczny

[kącik muzyczny][grids]
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Nauka dwóch języków naraz






W komentarzu do poprzedniego wpisu Natalia poruszyła ciekawe zagadnienie nauki dwóch języków równocześnie. Czy można uczyć się dwóch języków naraz? Jak to robić, w przypadku gdy naprawdę zależy nam na nauce tylko jednego języka, ale potrzebujemy umieć również jeszcze inny?

Wiele osób, bez względu na motywy nauki wybranych przez siebie języków, stosuje metodę równorzędności. Stara się traktować oba języki w sposób identyczny, przeznacza na ich naukę taka samą ilość czasu, uczy się z bliźniaczych podręczników i kursów, korzysta z tych samych metod nauki. To nie jest zły pomysł, o ile komuś odpowiada. Taka praktyka może jednak kryć niebezpieczeństwo znudzenia i znużenia. Jeżeli opcja Dwujęzycznych podręczników nie jest dla nas, warto wtedy ustanowić hierarchię ważności poznawanych języków.
 
Rzadko się zdarza by nasz prawdziwy stosunek do obu języków był identyczny. Dlatego też nie ma powodu zmuszać się do takiego samego sposobu uczenia się ich. Zazwyczaj jeden język interesuje nas bardziej niż drugi. Osobiste motywy decydują, że nie zależy nam w równym stopniu na poznaniu obu.
Język pierwszy nierzadko jest językiem, który nas fascynuje, zaś język drugi, językiem którego chęć nauki jest racjonalna - po prostu dobrze by było ten język znać. Domyślam się, że tak jak w przypadku Natalii, dla większości tym drugim językiem jest język angielski. Czasy, w których żyjemy niemal obligują nas do jego znajomości. Nie pałamy do niego miłością ale i tak decydujemy się na naukę (interesująca nauka angielskiego Learning humorystycznie English... BBC Learning English ). Jak w takim przypadku pogodzić naukę dwóch języków?

Proponuję chwilę refleksji. Zastanowienie nad dokonanym wyborem języków. Czemu wybraliśmy właśnie te języki? Jak bardzo są nam potrzebne i jaki jest nasz osobisty stosunek do nich?
Nawet jeśli wydawało się nam, że w obu językach jesteśmy tak samo zakochani, co nie zdarza się często, to i tak po chwili dłuższego zastanowienia znajdziemy zwycięzcę.
Nie zachęcam do identycznego podejścia do obu języków, zachęcam do dokonania wyboru, nadania jednemu językowi priorytetu i postawienia drugiego w cieniu. 

Ze zwycięzcą będziemy spędzać więcej czasu. Należy popracować nad odnalezieniem metody, która najlepiej sprawdzi się przy jego nauce. Tak by nie wkradała się frustracja, znużenie, zmęczenie, czyli by nie tracić łatwo motywacji, co  może wpłynąć na zaniechanie nauki w ogóle. (patrz Pułapka motywacyjno-możliwościowa, czyli granica motywacji i ocena własnych możliwości)
Kiedy już odnosząc się do naszych indywidualnych predyspozycji wypracujemy sobie zdrową relację z  językiem pierwszym, zachęcam do wypracowania bardziej ograniczonego związku z językiem drugim.

Bardziej ograniczonym czyli jakim? W chwili ustanowienia go 'mniej ważnym' od języka pierwszego odcinamy częśc presji. Będąc odrobinę mniej ważnym nasz stosunek do niego będzie luźniejszy- mniej stresu dla nas, niższe oczekiwania.
Na początek sprawdzi się dzienny kontakt w ilości około 20 minut. Jeżeli uczymy się drugiego języka z powodów praktycznych, nasze podejście do niego musi być szczególnie ostrożne, gdyż jest to delikatna relacja.
Można sobie wyznaczyć np. plan tygodniowy nauki, w którym zawrzemy realizację jakiegoś kursu, przedzieloną elementami odbudowującymi motywację, bądź tylko realizację kursu, którą będziemy naginać, wg. naszego dziennego samopoczucia, chęci, poziomu koncentracji.
Np. mozna sobie ustalic, ze pierwszego i drugiego dnia będziemy realizować podręcznik, trzeciego posłuchamy tylko audycji radiowej, czwartego znowu podręcznik, piątego obejrzymy odcinek serialu czy film, szóstego zajrzymy do gramatyki, a siódmego np. zrobimy sobie wolne od nauki.

Język pierwszy niech ma przewagę w naszym życiu a język drugi niech po prostu będzie dodatkiem,  wolniejsze postępy w nim nie powinny nam przeszkadzać, on nie jest naszym priorytetem!

Czemu tak? Człowiek to nie robot i potrzebuje skupić się na jednym, głównym zadaniu. Traktowanie na równi dwóch języków dla większości jest frustrujące, brakuje poczucia ukierunkowania, skutkuje rozdrażnieniem i ciągłą zmianą pomysłu na pogodzenie tej nauki.
Dodatkowo kiedy uczymy sie drugiego języka pod presją to dłuższy kontakt z nim jest drażniący, mamy wrażenie, że nie robimy tego w zgodzie z sobą. Nauka na siłę, w rozdrażnieniu skutkuje niechęcią i przeważnie kończy się na zaniechaniu nauki tego języka, a może nawet obu..

Jeden język główny, drugi dodatkowy i w dużo mniejszej dawce niż pierwszy. Na dłuższą metę zaowocuje to zadowalającym postępem w obu. :)

Pora nauki.
Dla najlepszych efektów dobrym pomysłem jest by uczyć się języków nie jeden po drugim, ale w różnych porach dnia. Udowodnione jest, że po około 20-30 minutach zaczyna pogarszać się zdolność koncentracji i przyswajania. Wskazane jest pomiędzy sesjami edukacyjnymi robić przerwę na odpoczynek, więcej na ten temat we wpisie .

Ważne aby mimo różnego podejścia do nauki  obu języków i innej ilości czasu im poświęcanego, by niemniej jednak oba były na porządku dziennym, aby nie pojawił się problem mieszania/ przysłaniania się języków, by wykształciła się elastyczna zdolność przęłączania języka naszych myśli, więcej na ten temat we wpisie "Mieszanie sie jezykow" oraz "nauka jezykow do siebie podobych".
 

P.S Natalia- proponuję Ci odkurzyć jakiś podręcznik, który już masz i z którego może już nawet kiedyś się uczyłaś i przerobić go ponownie zanim przejdziesz do nowego materiału. Tak dla reaktywacji Twojej znajomości angielskiego, tylko nie zapomnij przecinać tej nauki żywymi elementami, które nie pozwolą Ci myśleć, że to czego się uczysz to zimny, martwy język  :)



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

54 komentarze:

  1. Witaj Ev:)Bardzo się cieszę,że poruszyłaś temat nauki dwóch języków naraz. Od początku wakacji zabrałam się za niemiecki jako drugi język. Ukończyłam filologię ang. ale dalej chcę poznawac ten język i dalej się go uczyc (to przez moją miłośc do niego :)). Zastanawiałam się jak pogodzic naukę ang z niemieckim. Miałam odczucie, że uczac się dłużej ang, zaniedbuję niem. Teraz jednak nie mam wyrzutów sumienia, że poświęcam więcej czasu na naukę ang. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej! Ciekawa jestem jak potoczyły sięTwoje losy. Na jakim poziomie językowym teraz się znajdujesz. Chętnie poznam Twoje doświadczenia! Pozdrawiam

      Usuń
  2. Cudownie jest Ciebie czytać. :) I motywować się do nauki języków. Hm... Może uda mi się założyć swój własny, językowy blog... Hm...
    W każdym razie naprawdę dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co. Ciekawa jestem czy ostatecznie zmotywowałeś się do nauki? Teraz powinno być już wiadomo czy się udało? Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Anonimowa - ciesze sie, ze moglam pomoc :) Rowniez pozdrawiam i zycze powodzenia! :)

    edii_ - masz juz jeden blog, zakladaj wiec kolejny, albo dodaj nowa etykiete do wpisow na tym, ktory juz masz :) Jesli masz chec pisac o Twojej przygodzie z jezykami, o przemysleniach, to smialo, nie masz nic do stracenia :) Koniecznie tez daj znac jak zaczniesz pisac! :) Powodzenia w nauce :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie wakacje pobudziły do działania. Intensywnie skupiam się na hiszpańskim od ponad miesiąca a i wcześniej co nieco robiłam i od 3 dni na niemieckim, bo wykupiłam sobie wreszcie kurs. Co prawda oba miałam ciągnąć równocześnie, ale niemiecki poszedł w odstawkę. Teraz przyznam szczerze, że udało mi się pogodzić oba języki, ale rzeczywiście hiszpański jest dla mnie priorytetem i to z nim spędzam najwięcej czasu ;) Co jakiś czas uczę się też nowych rzeczy w angielskim, bo nadal mam zamiar ćwiczyć ten język i rozwijać znajomość jego tajników ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie :) Gratuluje zapalu do nauki nowych jezykow i przy tym nie porzucania tych, za ktore sie juz wzielas wczesniej :) Ciekawe jak Ci pojdzie z tym niemieckim, ja od przerobienia Assimila podstawowego nic prawie nie zajrzalam do niemieckiego, nigdy go tez nie uzywalam pozniej.. nawet nie wiem ile teraz pamietam z niego :D moze kiedys bede miec wiecej naturalnych okolicznosci do poslugiwania sie nim to tez do niego wroce.. Pozdrawiam i trzymam kciuki! :)

      Usuń
    2. Hej Paula! Nauczyłaś się hiszpańskiego? udało się? Pozdrawiam!

      Usuń
  5. Bardzo bardzo dziękuję Ci za odpowiedź i rady :))) Dały mi dużo do myślenia. Muszę teraz poukładać sobie to wszystko w głowie i zastanowić się na spokojnie, jak się do tej nauki zabrać. Myślę sobie, że dobrym sposobem na kontakt z angielskim może być też dla mnie słuchanie podcastów do hiszpańskiego po angielsku czy czytanie angielskich stron do nauki hiszpańskiego. Na naukę hiszpańskiego z książek angielskich nie jestem jeszcze gotowa, ale w ramach ciekawostki poczytać mogę :D Swoją drogą, zdziwiło mnie, że pomimo iż mój angielski jest mimo wszystko lepszy niż hiszpański, mam już w nim jakieś zaplecze do rozwijania, coś tam mi w tej głowie zostało, to i tak jego nauka wydaje mi się przerażająca, a ten ogrom wiedzy, jakiej jeszcze brakuje mi z hiszpańskiego, wręcz mnie cieszy, bo wiem że wspaniała przygoda przede mną. Myślę, że gdyby nie ta presja otoczenia, żeby angielski znać, to byłoby inaczej, bo naprawdę go lubię i kiedy na chwilę zapomnę o tej presji, to nie widzę w nim nic przerażającego, przeciwnie. szkoda, że tak to wygląda, bo przecież nauka angielskiego mogłaby być dla mnie również ciekawą przygodą. Próbuję samej sobie przetłumaczuć, że powinnam zmienić podejście, ale póki co mi się nie udało ;/

    A tak poza tym, to bardzo się cieszę z nowego wpisu :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama sobie udzielilas odpowiedzi :) Kiedy zapominasz o presji otoczenia Twoj odbior angielskiego staje sie przyjemny to ja bym Ci radzila popracowac wlasnie nad zmiana podejcia do niego. Zacznij ogladac jakis serial po ang. bez napisow i bez lektora! Dziewczynon zawsze polecam 'One Tree Hill' bo jest swietny i ma duuuzo odcinkow, niektorzy lubia tez Supernaturala ale ja sie boje to nie ogladam, ostatnio sama meczylam wszystkie 5 sezonow The Big Bang Theory, tez swietny. Wybierz cos w co sie wciagniesz naprawde. Zacznij malutkimi kroczkami nauke a w wiekszej mierze skupiaj sie na przyjemnych rzeczach dostepnych w jezyku angielskim. Jakis audiobook, ktory sprawi ze zapomnisz, ze sluchasz po ang, bo wciagnie Cie sama tresc itp. Moze po prostu na razie skoncentruj sie na oswojeniu z tym jezykiem i przelamania niecheci? Kombinuj! :) Powodzenia :)

      Usuń
    2. Myślę, że spróbuję z "One Tree Hill" :D Zastanawiam się też nad Pimsleurem do hiszpańskiego. Jestem ciekawa czy uda mi się coś z niego wynieść, nie znając świetnie angielskiego, ale mając jakieś tam podstawy i coś tam jednak rozumiejąc. Może to mógłby być jeden ze sposobów na "bezbolesne" oswojenie się z angielskim ;) Przy okazji: czy myślisz, że Pimsleur może dać efekty, kiedy słucha się go nie przez słuchawki, a po prostu z laptopa? Chwilowo nie mam niczego, z czego mogłabym słuchać go z słuchawkami i nie wiem czy jest sens się za to zabierać.
      Masz rację, muszę (no dobra, nie muszę, tylko chcę:D staram się wyeliminować słowo "muszę" z mojego myślenia o angielskim:D ) oswoić się z tym językiem, przypomnieć sobie, za co go kiedyś lubiłam i za co nadal lubię, sprawić by stał mi się na nowo bliski. Szukam ciągle kolejnych sposobów na oswajanie go poprzez hiszpański :) Myślę o oglądaniu filmów hiszpańskich, ale z angielskimi napisami, czytaniu stron do hiszpańskiego po angielsku itp. Dzięki takim połączeniom nie czułabym, że tracę czas, który mogłabym przeznaczyć na hiszpański, a jednocześnie miałabym stały kontakt z angielskim.
      Czas to wszystko wprowadzić w życie, bo póki co głównie myślę, a mniej robię :D
      Wielkie dzięki i pozdrawiam :))

      Usuń
    3. Hej :) Jakby co, mój problem dotyczący słuchania Pimsleura jest nieaktualny, bo jestem już w posiadaniu dobrodziejstwa jakim są słuchawki hehe:D Nadal jednak ciekawi mnie Twoje zdanie na temat słuchania go bez dobrej znajomości angielskiego:) Dzisiaj przerobiłam 1 lekcję i nie było problemów, bo były to podstawowe zwroty, ale zapewne im dalej w las tym więcej drzew :D Pozdrawiam :)

      Usuń
    4. Czesc :) Wiesz.. kombinuj, sprawdz. Ja mysle, zebys sluchala i uczyla sie z niego, a jesli w ktoryms momencie zauwazysz, ze za duzo nie rozumiesz to sobie najwyzej dasz spokoj. To tez dobra okazja obcowania z angielskim i weryfikacja ile naprawde umiesz. Daj mu szanse :)

      Usuń
    5. Cześć :) No i dałam :))) To dopiero 2 lekcje i póki co rozumiem prawie wszystko, ale domyślam się że nie ma się z czego cieszyć, bo im dalej w las tym będzie ciężej:DD Tak czy siak póki co mi się podoba :)) A jak przestanę rozumieć poszczególne zwroty, to może po prostu będę je sobie tłumaczyć sama i odsłuchiwać jeszcze raz, i w ten sposób nauczę się czegoś nowego z obu języków:D
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Ja uczyłam się angielskiego od podstawówki. Od niedawna wróciłam do niego. Od paru dni ruszyłam z hiszpańskim a w planach, od września, mam jeszcze rosyjski. Szukam swojego sposobu na naukę. Muszę przyznać, że pomimo iż angielski jest mi bardziej potrzebny to wolę uczyć się hiszpańskiego. Ten pierwszy uczę się raczej z konieczności. Nie wiem tylko jaki stosunek będę miała do rosyjskiego. Angielski i rosyjski to języki używane u mnie w firmie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zycze Ci powodzenia w nauce! :) Powtorze sie ponownie.. najlepiej wsluchiwac sie w siebie. Nawiazac z jezykiem relacje, podejsc do niego jak do partnera zyciowego a nie przedmiotu, bo rzeczywiscie nauka jezyka i pozniej pielegnowanie go to decyzja na lata. Dlatego najwazniejszy jest poczatek, to jak on bedzie przebiegal, zeby nie wdalo sie zniechecenie, bo wtedy latwo o rozwod :D albo conajmniej trwala separacje :) Trzymam kciuki i koniecznie dawaj znac na biezaco jak Ci idzie! :) Pozdrawiam

      Usuń
  7. A ja się tak zastanawiam... co, jeśli to jest mój cel, by traktować wszystkie języki równocześnie? Ale w ogóle... nie podczas nauki. Czy nie warto byłoby wtedy trochę zmiksować to, o czym wspominałaś? Na przykład przez... (dowolny, ale raczej długi niż krótki okres czasu) priorytetem jest język X. A potem zamiana i odwrotnie. Co o tym sądzisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej :) W powyzszym wpisie skupilam sie na nauce dwoch jezykow, a konkretnie na sytuacji kiedy jednego jezyka uczymy sie z pasji a drugiego z obowiazku. Twoje pytanie to inna sytuacja. Wydaje mi sie, ze mimo wszystko nawet przy postanowieniu, ze wszystkie jezyki bedziesz traktowal tak samo, na dluzsza mete jeden wysunie sie na prowadzenie. Tak naprawde metoda zalezy od Ciebie, Twoich osobistych predyspozycji i upodoban. Najlepiej wyprobuj na sobie taka metode i sam zauwazysz czy sie sprawdza. Czy warto na dluzsza mete uczyc sie w ten sposob.. i warto i nie warto. Wydaje mi sie, ze jesli ustanowisz takie fazy chocby kilkumiesieczne, gdzie jeden jezyk bedzie glowny, a drugi w cieniu a pozniej na odwrot to rezultat bedzie sie mial tak - po kilku miesiacach zanurzania w jezyk, oswajania sie z nim, zaczniesz nabierac rozpedu i w tym momencie zepchniesz go na bok i zaczniesz rozpedzac sie z drugim jezykiem, a ten czas ktory bedziesz przeznaczal na jezyk 1 bedzie podtrzymywaniem go, chronieniem przed zapomnieniem tego czego sie nauczyles. Postep bedzie minimalny. Znowu odwrocisz fazy - zanim zaczniesz na nowo sie rozpedzac w jezyku 1 troche sie zejdzie, w tym samym czasie przystopujesz nauke jezyka 2.. takze, to moze nie byc pozytywne, ale moze tez takie byc, dlatego ze czasem po ciaglym zanuzaniu sie w jezyk nachodzi zmeczenie tym jezykiem i ma sie ochote na odpoczynek od niego i 'odswiezenie' glowy czyms nowym, innym, a i sa teorie, ze mozg czasem potrzebuje dluzszego odpoczynku od nauki jezyka, bowiem wtedy przechodzi oszolomienie jezykowe, przeciazenie i wszystko sie w glowie uklada, po takiej przerwie czlowiek chetnie kontynuuje nauke. Takze.. musisz sprobowac na sobie czy Ci to bedzie odpowiadac czy nie. Na dluzsza mete wszystko ma sens o ile nie bedziesz w dlugich odstepach wstrzymywal kompletnie nauki. Zasada jest jedna - nie wazne jak wolno, byle sie nie zatrzymywac :) Takze mysle, ze warto sprobowac. A jesli sie na to zdecydujesz to koniecznie podziel sie wrazeniami bo jestem ciekawa obserwacji. Sama w takim rytmie sie nigdy nie uczylam :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  8. Przepraszam, że pytam. Czy uczyłaś się kiedyś 2, lub 3 języków na raz i jakie to były języki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czesc :) Chyba od zawsze ucze sie conajmniej jednego jezyka, angielski zawsze byl obecny w mojej codziennosci, a od 6 lat jest na porzadku dziennym bardziej niz kiedykolwiek wczesniej. Ale ja sie go nie ucze, on jest obecny i po prostu cos tam ciagle nowego samoistnie wpada do glowy. Tak samo od 5 lat przez obecnosc jezyka greckiego w zyciu, ucze sie go. Nie jest to nauka zdeterminowana, on jest wiec sie ucze sila rzeczy. Dobrowolnie ucze sie aktualnie tylko jezyka chinskiego. Po za tym staram sie by jezyk wloski i hiszpanski byly regularnie obecne, chocby w minimalnym stopniu. Ale to wszystko po za chinskim to nie jest wlasciwie wysilek zaden, tylko 'obecnosc' i ochrona przed zapomnieniem tego czego sie kiedys uczylam.
      Ale mialam etapy w zyciu, ze uczylam sie rownoczesnie 3-5 jezykow. Ten blog to wynik frustracji wynikajacej z niemozliwosci pogodzenia rownoleglej nauki tylu jezykow :) Te konfiguracje nauki roznych jezykow bywaly rozne, byl obecny angielski i grecki, wiec w te nie wkladalam wysilku, no ale one byly + niemiecki, francuski, chinski, wloski, hiszpanski. Nie zawsze razem, bo niemieckiego uczylam sie tylko przez jakis czas, po zakonczeniu podrecznika podstawowego nie kontynuowalam nauki, ani nie staralam sie o jego obecnosc w zyciu, francuski tez dosc szybko odszedl w odstawke, z przyczyn praktycznych.. :)

      Usuń
    2. Ja na razie jestem na etapie początkowym, czyli wybieram języki i materiały do nich. Chciałbym na starcie zacząć 3-4 języków.

      Usuń
    3. Zdecydowanie zgadzam się z tym poglądem, ja obecnie uczę się podobnie jak Ty, tzn. uczę się jednego a resztę jedynie codziennie odświeżam, czytając coś czy pisząc.
      Nauka kilku języków od zera to wielka katorga, poza tym, że ciężko ze słówkami, bo mogą to być podobne słówka, to jeszcze pamiętać wszelkie aspekty gramatyczne (nawet jeśli to języki z jednej grupy).
      Tak czy owak, nie polecam. I radzę też nie kupować miliona książek, bo język nie zawsze może się spodobać i warto sprawdzić jak z motywacją.

      Pozdrawiam!

      Usuń
    4. Patryk! Czy udało Ci się nauczyc dwóch - trzech językó, tak jak sobie zamierzyłęś? Ciekawa jestem jak potoczyły się Twoje losy. Podziel się doświadczeniami, chętnie je poznam!

      Usuń
    5. Tomasz! A Ty? JAk Twoje językowe wyczyny? Pozdrawiam!

      Usuń
  9. Zycze Ci powodzenia, jednakze odradzalabym rownolegla nauke od 0 tylu jezykow.. szybko sie zniechecisz, a nawet jesli zniechecenie nie bedzie stanowic problemu, to sie okaze, ze brak Ci czasu do nauki w zderzeniu z realnym zyciem. Czas, w ktorym jestes zdolny do koncentracji i zapamietywania jest dosc krotki, dopiero w miare nauki zaczyna sie on wydluzac. Do tego zmeczenie fizyczne, zyciem, szkola, latwo o przeciazenie umyslu. Przy nauce rownoleglej 3-4 jezykow od 0 nie bedziesz mial czasu tak naprawde wsiaknac w zaden z nich.. A jaka metoda chcesz sie uczyc i jakich jezykow, jesli moge zapytac?? Pamietaj tez, ze kazdy nowy jezyk, kiedy juz jakis znasz przychodzi troszke latwiej. A moze zacznij teraz od nauki jednego, gora dwoch a po pol roku dorzuc kolejny? :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Myślę o nauce z podręczników Assimil do angielskiego, niemieckiego i francuskiego i może do włoskiego
    zakupiłem także fiszki do tych języków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy możesz mi polecić z którego wydania podręcznika Assimil najlepiej byłoby zacząć naukę.

      Usuń
    2. O Assimilu w polskiej wersji jezykowej nie mam zadnego pojecia, wiec niestety nie moge Ci nic polecic.. ale mysle, ze Assimil to Assimil, cokolwiek kupisz i przerobisz to wyjdzie Ci na dobre ;)

      Usuń
  11. Dzięki, Ev za ten post. Bardzo dla mnie na czasie, bowiem muszę w szybkim tempie odkurzyć to, co umiem z angielskiego i podnieść swój poziom do momentu, w którym będę się mogła swobodnie nim posługiwać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie zycze powodzenia! :)

      Usuń
  12. Cześć,
    językami fascynuję się od bardzo dawna, ale zawsze wstrzymywała mnie frustracja spowodowana tym, że coś w nauce mi nie wychodziło. Po wielu próbach, większych porażkach i mniejszych sukcesach (próbowałem niemal wszystkiego, od zwykłego wkuwania po shadowing), wierzę, że udało mi się opracować własną metodę nauki. Gdybyście byli uprzejmi zajrzeć do mnie od czasu do czasu, będę bardzo wdzięczny. Niczego nie reklamuję, do niczego nie zachęcam, pragnę jedynie nieco zwiększyć swoją motywację. Codziennie wieczorem dodam mały wpis o moich postępach.
    jezykobcy-trzykroki.blogspot.com
    Jednocześnie bardzo przepraszam, jeżeli uznasz ten wpis za spam. Po prostu wierzę, że jakikolwiek odzew ze strony osób o większych doświadczeniu i wiedzy może mi pomóc. No i uprzedzam, że może nie wygląda to najlepiej, ale nie znam się na internecie i to jest mój pierwszy (i jedyny) blog.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie uwazam Cię za spam, choć ciekawa jestem jak z Twoim zapałem i czy blog dalej aktualizujesz? Zaraz do Ciebie kliknę! Pozdrawiam!

      Usuń
  13. Cześć, trafiłam tu przypadkiem (szukając info o Pimsleur) i blog całkowicie mnie 'pochłonął':) Chciałabym biegle posługiwać się francuskim i dobrze angielskim, ale nauka jakoś nie bardzo mi 'idzie'... W szkole przez 8 lat uczyłam się niemieckiego, 3 lata włoskiego i (podobno...) łaciny ale jedyne, co aktualnie potrafię, to się przedstawić... Od roku jestem zahipnotyzowana francuskim i uczęszczam na kurs, tyle, że nie bardzo potrafię (w nadmiarze obowiązków i chronicznym braku czasu) znaleźć chwilę na regularną naukę:( Ale ten post (i kilka innych) dał mi sporo do myślenia i jak tylko wszystko sobie poukładam (życiowo i organizacyjnie) to zaczynam francusko-angielską naukę. Dziękuję za motywację:D Pozdrawiam, Julia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Julio! I jak Twoja nauka języków obcych? Udało Ci się spełnić marzenia? :)

      Usuń
  14. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  17. Po przeczytaniu wpisu pomyślałem, że jeśli jednego języka uczymy się, bo chcemy, a drugiego dla celów praktycznych, to warto to uwzględnić w sposobie nauki. W przypadku języka drugiego warto uczyć się tylko tego, co naprawdę przydatne. Jeśli jest potrzebny do pracy w firmie, to nauczyć się business English, czytać artykuły ekonomiczne z the Economist, pisać listy biznesowe itd. W przypadku języka pierwszego możemy sobie pozwolić na naukę rzeczy nieprzydatnych, ale nas interesujących: czytanie literatury w tym języku, uczenie się zbędnych, archaicznych lub literackich słów (np. angielskie welkin - sklepienie niebieskie), tłumaczenie na francuski czy inny język polskich opowiadań, poznawanie etymologii słów, zasad słowotwórstwa itd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to jakiś sposób. Choć ja sobie nie wyobrażam uczyć się np. tylko biznesowego języka.. bo gramatyka, stylistyka, to wszystko poznawać na biznesowym... koszmarem mi się wydaje : ) Po za tym w biznesie też pojawiają siępogawędki, przerywniki od biznesu i co wtedy?

      Usuń
  18. Nauka dwóch języków jednocześnie wydaje się prosta i też tak myślałam
    do momentu aż rozpoczęłam naukę niemieckiego i norweskiego jednocześnie. Jak
    dla mnie to nie był dobry pomysł;) Pozdrawiam i życzę powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  19. Powodzenia, ciężka sprawa. Aktualnie uczę się dwu języków na raz. Tyle, że jeden ma prawie opanowany, dzięki szkole językowej w Łodzi, a drugo jest z tej samej grupy językowej, dlatego ciężko nie jest.
    A uczenie się dwu językó od zera to naprawdę jest hardcore.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uczenie się od zera to po prostu fascynująca przygoda. : )

      Usuń
  20. We wszystkim co robimy najważniejsza jest motywacja. Zastanawiając się nad wyborem języka do intensywnej nauki warto to wziąć pod uwagę. Na początku pierwszy język będzie się wkradał do naszych wypowiedzi w drugim języku ale po pewnym czasie, kiedy i w jednym i w drugim języku poczujemy się swobodnie, nasz mózg ładnie sobie poradzi z oddzielaniem słownictwa i konstrukcji zdaniowych. Powodzenia dla wszystkich dwujęzykowych!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, ale można temu zjawisku zapobiec, jeżeli oba języku będą na codziennym porządku. Nie szkodzi, że na jeden poświęcimy mniej czasu. Wtedy nic nie będzie się mieszac : ) Pozdrawiam!

      Usuń
  21. Każdy z nas tak na prawdę musi znaleźć swój własny sposób na naukę. Ale fajnie, że podajesz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. To tylko pomysły. KAżdy musi sobie wypracować własne rozwiązania.

      Usuń
  22. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  23. Czy ktoś zna i poleca PORZĄDNE, WYMAGAJĄCE książki/samouczki do nauki INTENSYWNEJ języka angielskiego od podstaw podzieloną na poziomy, np. 1 (A0-A2), 2 (B1-B2), 3(C1-C2)? To samo pytanie mam w stosunku do nauki języka niemieckiego(!).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. MM porządne to ja polecam Assimil. To porządna seria. Lubię ją. Daj znać czy znalazłaś coś wartego uwagi! Pozdrawiam

      Usuń
  24. Jak uczymy się słownistwa kilku języków jednocześnie, to szkoda kasy na kupowanie książek, najlepiej ściągnąć aplikacje lub korzystać z platform e-learning :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kasy może nie szkoda, bo najczęściej za aplikacje i e-learning też zapłacić trzeba.. ;)

      Usuń
  25. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  26. Hej!
    A ja mam pytanie. Czy jest sens nauki dwóch języków od podstaw jednocześnie. Wybieram się w tym roku do liceum i jestem rozdarta między rosyjskim i włoskim. Który przyda mi się bardziej? I czy dobrym pomysłem jest nauka 2 języków od zera jednocześnie?
    Maquarella

    OdpowiedzUsuń
  27. Temat na czasie u mnie! Przymierzam się właśnie do eksperymentu. I choć wszyscy mówią, żebym tego nie robiła, to muszę sprawdzić na własnej skórze, abym wiedzieć, jak zły pomysł to był. Do tej pory uczyłam się już dwóch języków jednocześnie, ale teraz chcę to powtórzyć z dwoma innymi i w pełni świadomie. Dzięki za ten post!

    learningsymphony.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń